blog.etransport.pl
międzynarodówka busem czyli Polska Chiny w 2 godziny
  
Paranormal activity czyli spowiedź niewyspanego nietoperza...
2012-02-06
...Jest 3 w nocy.Od ponad 20 godzin lece do celu.Za mną juz 1500 km a konca nie widać...w głowie taki bałagan, ze radziecki burdel przy tym wymięka...Spać mi sie chce, ale nie moge....błagam, chociaz troche spania....Nie, nie moge...Czasu mi braknie jak sie zdrzemne...Nie poddaje sie, robie muzyke troche głosniej i przypalam papierosa.Rozmyślam o rzeczach ważnych, mniej ważnych jak i o pierdołach.Nagle wybucham śmiechem, bo przypomniało mi sie jak kilka dni wczesniej na parkingu podczas biesiady, kolega poslizgnał sie na naczepie i wylądował na śniegu, poza naczepą.Mija kilka chwil i juz zapomniałem.Kątem oka zerkam na nawigacje i myśle "Kurwa mać, jeszcze 1000 km".Chyba nie dam rady...Rozmyslania przerywa głos w CB radiu, -Kolego, mogłbyś tego busa podgonić troche, bo jest zakaz i nie chciałbym przez Ciebie mandatu zarobić" - patrze na licznik, a tam 70 km/h.Jestem w niemczech, na austostradzie.... - Nie ma problemu, zamyśliłem sie i przez to lekko zwolniłem.Nie powiem mu przeciez ze jade juz tyle godzin, bo i po co...słaba wymowka...kilkanascie godzin pozniej, jestem w samym srodku niczego...Chciałbym pojsc spac, ale srednio widzi mi sie tu sterczeć.Prosze o jakikolwiek ładunek, byle dalej stąd....Poprostu, chyba nie lubie tego miejsca i tych ludzi...Moim spedytorem targają emocje...boi sie ze moge nie dać rady po tylu godzinach bez snu...Tylko ze srednio mnie to obchodzi...Dawaj ładunek ziom, a Ja dam rade go dostarczyć...Dał...nawet w podwójnej na strzała tą odległość było by cięzko ogarnąć, ale Ja sobie poradze...jestem Nietoperzem, ktory juz nie myśli racjonalnie...poprostu chce stąd sie wydostać....I mknę autostradami, landówkami kierownice trzymając nosem...byle dalej...byle dalej od miejsca w ktorym gazowanie kabiny jest codziennoscią miejscowej dziczy na zarobek....w mojej głowie juz brak pomysłu na rozmowy z samym sobą...ocieram sie lekko chyba o wizyte z psychiatrą...ale co tam, nie jestem wariatem..Ja poprostu daje rade....mknę, pedze...przerywam troche ten szalenczy pęd raz na jakis czas snem po parkingach...godzinke tu, potem godzinke gdzie indziej...im dalej w strone punktu "B" tym zimniej jakos a i krajobraz bez szału....tam było ciepło i morze jakies takie ładniejsze...ale ludzie jacyś podli...prawde mowiac, sam nie wiem...potrzebuje resocjalizacji...chyba...swawolne myśli czy to juz paranoja, czy moze dopiero za chwile...nie zdążylem przetrawić tej mysli gdy spojrzałęm na drugi brzeg autostrady...tam rozbity busik...nie dał rady, przysnał....kawałek dalej ja juz stałem i napawałem sie myślą, ze znowu mi sie udało... Z DEDYKACJĄ DLA TYCH, KTÓRZY ZASNĘLI....
SUPEROLO
Wasze komentarze (25) »
Basiunia
(2012-08-03 15:52:44)
Jakiś taki niesmak pozostał.. może tak miało być?!
Radoo
(2012-08-03 18:12:18)
Kiedyś sam jęczałem, teraz zazdroszczę, choć może już czasy nie te? Gdzieś już
pisałem, że robota się skończyła i takich cyrków to już nie ma. Ale wspomnienia
nieprzespanych nocy, psów/pieszych/statkó w na autobahnie zostają ; ) Po kilku latach
robi się tak, że nie szukasz już pracy, praca znajduje ciebie sama. Przesiedziałem
rok na starcie w takowej właśnie firmie z podobnymi praktykami, nie tylko czasy były
z kosmosu ale i cała reszta. Teraz znalazłem miejsce gdzie mam święty spokój i se
mogę decydować czy dam rade czy nie dam, są ludzie i firmy które szanują pracowników,
trzeba tylko poszukać. I mieć ochote na zmiany... mówią, że znane złe lepsze niż
nieznane dobre, większość ludzi boi się zmian, a szkoda.
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.