blog.etransport.pl
  
Jak transport zmienia człowieka
2013-02-18

Spotkałam niedawno kolegę, którego ostatni raz widziałam nie będąc jeszcze kierowcą zawodowym. Posiedzieliśmy przy piwku, poplotkowaliśmy, przywróciliśmy stare dobre wspomnienia. Po pewnym czasie powiedział mi, że się bardzo zmieniłam.  Zaczęłam się nad tym zastanawiać, czy są to zmiany na dobre, czy też przeciwnie. Z mojego punktu widzenia, ze skromnej niepewnej dziewczyny, przeobraziłam się w komunikatywną, żartobliwą i jak trzeba to pyskująca osobę, stawiająca zawsze na swoim. Transport  nauczył mnie,   że uśmiech i zagadywanie do obcych ludzi, zdaje się być bardzo przydatne w życiu. Nie należy się czasem wstydzić  prosić o pomoc, bo ten kto jej nie chce udzielić jest złym człowiekiem. Tata mnie nauczył że lepiej zapytać o coś 3 razy niż głupot narobić J o czym się nieraz na początku miałam okazje przekonać, ale to inne historie …

Kolega zapytał mnie, jak ja widzę swoją przyszłość. Tu zaczyna się problem, bo ja zaczynam sobie nie wyobrażać życia bez mojej pracy. Przy pierwszych weekendach w transporcie, poznałam pewnego starszego kierowcę, który powiedział mi, żebym wycofała się z  tego co robię póki jeszcze „nie załapałam haczyka”  Śmieć mi się z tego chciało. Postanowiłam sobie wtedy, że popracuje góra 3 lata, odłożę przez ten czas pieniądze i zmienię pracę.  3 lata miną za parę miesięcy……. I jak się pewnie domyślacie, nawet nie myślę o jakichkolwiek zmianach. Teraz siedząc w domu na wolnym, dłużej niż 2 tygodnie, zastanawiam się co robią koledzy z pracy, gdzie jeżdżą, gdzie weekendują. Co w firmie znowu „mądrego” wymyślili.  Nie mówiąc o tym, że nie wysiedzę na miejscu, dłużej niż 5 min. Kiedyś nie mogłam zrozumieć mojego taty, jak po długiej rozłące z nami, przyjeżdżał do domu na wolne, a po parunastu dniach go „nosić” zaczynało.

Z drugiej strony wiem, że nie mogę godzić mojej przyszłości, z moja teraźniejszą pracą. Pomimo ze uwielbiam swoją prace.  Podświadomie uciekam od myśli, że kiedyś nadejdzie czas na znalezienie sobie” księcia” i założenie rodziny. A może ten „książę” będzie jeździł troszkę „większą karetą” i będę miała z nim wspólne tematy również o pracy J

maniek
Wasze komentarze (15) »
trucking
(2013-02-19 07:48:00)
Ze mną było podobnie, zacząłem 13 lat temu, busem po kraju. I to mi pasowało. Ale
potem żona, pierwsze dziecko, drugie i trzeba było lepiej zarobić, czyli duże auto i
Zachód. Ciągnie mnie do domu jak cholera, ale z drugiej strony połknąłem ten haczyk
:). Więc znalazłem kompromis pomiędzy zarobkami, tęsknota i bakcylem: tydzień w
trasie, weekendy w domu, a czasem w tygodniu się zajrzy na 11h :) i jakoś się kręci.
Pozdrawiam
Nadulak
(2013-02-19 20:38:26)
Zmienia i to bardzo. Mnie też zmienił i pokazał, że dom i rodzina jest najważniejsza.
Niby dużo nie jeździłem ( 15 lat ) , ale dla mnie wystarczająco.
Alex:-}
(2013-02-20 18:49:48)
hehe.. ja juz jestem wykrecony.. jak mi ‘ odetna‘ kolko to umre ; -}
a roboty nie nawidze jak psa sasiada. ; -}
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.