blog.etransport.pl
Stwory, potwory i inne
spedytory, czyli transport widziany okiem Cyklopa
  
GPS, czyli nie ma takiego miasta ... Londyn...
2009-07-29
Global Positioning System czyli zwany potocznie, Kryśka, Maryśka itp. to niewątpliwie jeden z bardziej znaczących wynalazków, który przyczynił się do rozwoju różnych dziedzin, a zwłaszcza odgrywa teraz znaczącą rolę w transporcie.

Któż z nas nie doznał tego luksusu nie zastanawiania się jak dojechać do wyznaczonego celu podróży. Zamiast zawiłych notatek znajomych, porwanych map i wpatrywania się w jakże nieczytelne znaki informacyjne, do celu prowadzi nas sexi głos kobiecy, urokliwy głos męski (zależnie od orientacji :)), który czaruje nas słodkimi skręć w lewo, skręć w prawo, jedź prosto itp.

Wśród kierowców zawodowych Kryśka jest raczej standardem. Jak popatrzymy na przednią szybę ciągnika siodłowego to oprócz dziesięciu proporczyków, czterech maskotek, go boxa i winiety, tuż obok podświetlanej tabliczki np.Heniek, przyssany jest niczym glonojad GPS. Jest coraz tańszy więc stać jest prawie każdego na ten luksus, a i mapy są coraz bardziej dokładne i szczegółowe, ale czy aby na pewno każdy umie się nim dobrze posługiwać? Niby prosta sprawa, wpisujesz adres : miasto, ulica, ewentualnie numer domu klikasz start i gotowe. Nic bardziej mylnego. Niestety, nie każdy wie, że GPS nie zwalnia nikogo od myślenia, jest jedynie narzędziem ułatwiającym dotarcie do celu, a nie rozkazującym jechania wg wskazówek głosowych.

Ostatnio miałem do przekazania dla kierowcy trasę z Grudziądza do Krakowa, toteż zadzwoniłem do niego i mówię adres załadunku, rozładunku, godziny awizacji, temp. przewozu itp. I wszystko było by ok gdyby nie zaskakujące pytanie kierowcy:
- a gdzie jest Kraków?
...wmurowało mnie! Po chwili konsternacji postanowiłem jednak nakierować go na cel ale nie słodkim musisz skręcić w lewo, spróbowałem wątku historycznego, no wiesz gród na Wisłą, smok wawelski, itp.:)
- no musisz podać mi kod pocztowy.
...i wszystko jasne, od tamtej pory nie mówiłem mu gdzie jedzie tylko posługuję się kodami pocztowymi, ładujesz się 88-230 jedziesz do 33-456. Jemu to pasuje, a w sumie mi nie przeszkadza, mniej się nagadam. Niekiedy gorszym problemem kierowcy i całkowitym paraliżem jest sytuacja gdy urządzenie nie znajdzie ulicy podanej jako rozładunek. Zaczyna się wstępnie od telefonu z informacją że muszę ustalić poprawny adres rozładunku, bo nie ma takiej ulicy jaką mi podałeś. Myślę sobie może i ktoś walnął byka, może nawet ja, więc jak to bywa w sporej spedycji rozpoczynam długotrwały proces ustalenia ponownie adresu rozładunku. Dzwonię do biura obsługi klienta, tam koleżanka informuje mnie że ma teraz dwie osoby na linii więc prosi o e-maila. .. to ja piszę. .. później czekam cierpliwie na odpowiedź. .. ta nie przychodzi. .. dzwonię znowu do biura obsługi klienta i tak za około godzinę uzyskuję odpowiedź : adres poprawny, realizowaliśmy już tam dostawy. Dzwonię do kierowcy z informacją, że to jednak ten adres i po kilkuminutowej negocjacji dochodzimy do wniosku, że może nie ma tej ulicy w nawigacji więc niech pójdzie najlepiej do taksiarza i zasięgnie języka, oni to tam wszędzie byli i wszystko widzieli. Po pięciu minutach dostałem telefon od tego samego kierowcy że tu w pobliżu nie ma żadnego postoju taksówek.
- a skąd wiesz ? - pytam, tak szybko obleciałeś?
- nie, sprawdziłem w nawigacji i nie ma
. ..rozłączyłem się, żeby nie przeklinać na głos, wyszedłem na dwór odetchnąć świeżym powietrzem. Oczywiście przykładów mogł bym podawać tu więcej, ale co ja tam będę się rozpisywał. Sami oceńcie jak niektórzy korzystają z dobrodziejstw nauki, nie wspomnę już o opóźnieniach na rozładunki bo stawali gdzieś w polu i słyszeli ten sam słodki głosik "zawróć jeśli to możliwe". W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że nie chciałem tutaj obrażać kierowców, ani w jakikolwiek sposób wyśmiewać się, jeśli ktoś poczuł się dotknięty to sorki. Znam wielu naprawdę świetnych drayverów dla których nie ma rzeczy niemożliwych a GPSa mają w głowie. W tytule zacytowałem jakże aktualny tekst z filmu "Miś" Stanisława Bareii, pani na poczcie:
- nie ma takiego miasta Londyn, jest Lądek, Lądek Zdrój,
- Londyn - miasto w Anglii!
- To co mi pan nic nie mówi! Ja muszę iść, zobaczyć gdzie to jest...cholera jasna...


ps. to mój pierwszy tekst więc słowa krytyki przyjmuję z pokorą.
Tworki-mój drugi dom
Wasze komentarze (65) »
SUPEROLO
(2012-05-24 11:50:16)
głębokie i prawdziwe... u mnie juz w toku text o podobnej tematyce ; )
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Tworki-mój drugi dom o sobie

Jestem sobie Tworek, ten co przeszedł "na ciemną stronę mocy", czyli dawny kierowca obecny planer (jak zwał tak zwał) w każdym razie staram się by auta jeździły a nie stały na parkingach takich jak ten.