blog.etransport.pl
międzynarodówka busem czyli Polska Chiny w 2 godziny
  
Parking przeklęty....
2012-03-03
Nie od wczoraj wiadomo ze shell w Barcelonie to parking legenda.Działy sie tam cuda różnej maści, wszelakie podłości i inne takie pijackie balangi.Bywałem tam wiele razy, ale nigdy nie byłem swiadkiem scen dantejskich, az do mojego ostatniego pobytu tam...Po rozładunku w centrum Barcelony, opcja na parking była tylko jedna.Shell.Nawigacja ustawiona, zakupy zrobione.Nic tylko jechac i odpoczywac.Pierwsze kilka dni były znośne.25 stopni ciepla, pełne słońce i polscy kierowcy, ktorych tam nigdy nie brakuje.Dodam ze bardzo kulturalnych.No ale niestety przyszedł piątek i kazdy dostal info ze do poniedzialku nic sie nie bedzie działo, wiec mozna zacząć iście staropolskie biesiadowanie.Mawiaja stare porzekadła, ze wódka jest dla ludzi a po ostatnich kilku dniowych rozmowach z towarzyszami niedoli wywnioskowałem ze kulturalni są, wiec problemow nie bedzie.No i nie było.Do czasu gdy nawiedzili nas kierowcy pewnej firmy.Pijanstwo najgorszej maści, wywalanie śmieci z aut wprost na plac.Jeżdzenie po pijaku i awanturniczy tryb rozmow.Szukanie zaczepek i bijatyki.Jeden z tych pseudo kierowców, ledwo stojąc na nogach dostał zlecenie załadunku.No cóż, powiedzial ze jedzie.Zlecilem zablokowac jego auto, by nie wyjechał.Jako ze naród jestesmy pomyslowy, chłop wyjechał przez blokade ustawiona z betonow, przez chodnik na koncu uderzajac w ogranicznik wysokosciowy pod wjazdem do KFC.Ręce ze zdziwienia opadły chyba wszystkim ktorzy to widzieli...ogolna konsternacja i długa, krępująca cisza.Powiedzialem na głos, zajebie gnoja.Próba dodzwonienia sie do niego i prośba by wrócił...wrocil, załadowany i obiecał ze juz nigdzie nie ruszy...Jeden z kolegów nie wytrzymał i zaczeła sie bijatyka...z oddali parkingu słychac było: LEJ FRAJERA...ale frajerem nie nazwano pijanego, tylko tego ktory jazdy po pijaku nie uznaje...bijatyka ustała, panowie podali sobie ręce.Pijany przeprosił i zniknał w kabinie swojego busa.Pozostała kwestia wyjasnien tego"lej frajera"...koles który obrzucił epitetem, juz niechciał tego powiedziec prosto w twarz.Pozniej nazwał frajerem mnie....ręce opadają.Mam nadzieje ze to czytacie panowie i jakos sie opamietacie.Wódka jest dla ludzi, ale nie dla wszystkich.Nie dziwcie sie, ze potem jest zakaz parkowania dla Polakow...sami tworzymy swój wizerunek, ale przez grupke takich palantów jak Wy cierpią wszyscy...wracajac do koleżki ktory poszedł spac...pospal..z 2 godziny...nawet nie zauwazylem jak zniknął....po pijaku....chciałbym tu jeszcze cos dodać...ale chyba mi sie nie chce.Pozdrawiam wszystkich normalnych kierowców.Z małych jak i z duzych aut.Pozdrawiam równiez ekipe, ktora wtedy zachowywała sie normalnie, nie przynosząc wstydu.JoŁ
SUPEROLO
Wasze komentarze (45) »
Radoo
(2012-07-30 19:03:34)
Ja tam zawsze wpadam, robię rekonesans i choć nigdy nie wiadomo co w butelce siedzi,
zawsze się znajdzie kogoś z kim napić się da. Standard jest taki, że jeśli osób jest
więcej niż trzy to na bank trafi się ktoś, komu korba odbije... Grunt to pić w taki
sposób który pozwala na dobrą ocenę sytuacji i możliwość wycofania się z imprezy w
każdej chwili. Jeśli chodzi o kolegów lubiących samotność stojących po drugiej
stronie to przeważnie są odbierani jako "dziki" co się ludzi boją... no ale nie mnie
oceniać ludzkie charaktery.
Radoo
(2012-07-30 19:06:58)
:EDIT: Co do firmy której Olo nazwy nie wymienił, a kierowcy piją-rozrabiają- I
PRZEDE WSZYSTKIM - wypierda... ją śmieci na parking, to obstawiam że chodzi o matex
:/
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.