blog.etransport.pl
Podwójna ciągła
  
Pamiętnik Wieśniaka. Część I, Austria.
2012-08-04

   Jak żem tylko dostał te robote, to tak żem se pomyślał, że byle jak pokazać się nie nie wypada. Chocia żem jest prosty, ale honor, było nie było, mam( jak kto jabcoka stawia – zawsze jo tyż postawie) i to wiem, że między ludzi trza iść odzianym, znaczysię trza być w butach na weselu.

   Jak ino żem dostoł prawo jazdy (znaczy się ociec dali pół świniaka i jajców chyba z mendel, bo bez tego bym nie zdać uradził) tak żem se umyślił: Nic, ino trza mi na zawodowego!

   Długo, oj długo żem za robotą łaził, nimem kuniec kuńców znalozł.

  Sie pokazało, że mom jeździć busem po cały Europie, piniendzy wór cały zarabiać, było nie było pirszy z cały wsi miołżem zagranicę jechać!

   Przyszykowałem się też kunkretnie, nowe gumofilce w geesie żem nabył, orazs podnie ode dresa z czteryma paskami, koszulke od Ruskich na targu, aod Staśka, co onegdaj w kółku rolniczym traktorzystom był całkiemnowy beret żem w podarunku otrzymał, wienc też chłop był ze mniena schwał, i odziany galancie.

   Różne tam rzeczy o tej robocie gadali, a stary Józwa, co jeszcze za Stalina we wojsku służył, i z bratnią pomocą na Węgrzech był, to mi gadał, że zagranica duża jest, i że inaczej jak przemocą sobie tam nie poradzę, temu też ustrugał mi piękny łorcyk, który dla swojego przezpieczeństwa za siedzenie żem wcisnął.

   Ostatniego wieczora przed drogom na nabożeństwo żem poszedł, a potem popatrzeć po polach, bo jak raz żniwa się zaczynali. Patrzyłem też na te pola, na żniwo, aż mi łzy ciurkiem ciekli, nie tela zewzruszenia, ile że sucho było, ale Stachu od Garncarków jak raz kombajnem SuperBizon przejeżdzał, i kurz, psiamać, mi w oczy polazł.

  Ciut my tam ze śwagrem na wyjezdnem jeszcze popili, aż sklepowy ręce zacierał, bo wszystkie jabcoki my wykupili. Ranom ino mlika się napił, do auta żem wsiadł i na załadunek pojechołem.

   Musiołem tam nie leda jaką zazdrość przy ładowaniu wywołać, bo przychodzili ku mnie wszyscy, oglądać to nowe gumofilce, to beret –tego nojwincy zazdraszczali, bo aż pokazywali sobie go paluchami –wiadomo, rzecz wygodna, trwała, to i zazdrość budzic musi.

   Załadowołżem i pojechołem, daleko, ej Boże Jedyny, aże do Austrii!

Jadącytak żem se dumoł, po jakiemu tam gadac będą, bo jo som, ni teżnikt ze wsi australijskiego nie znoł, ani nie słyszoł.

   Z językiem jeszcze żem uradził, bo tela żem poznoł, że tutejsze ludzie gadajom jakoś tak z niemiecka, ale gadkie krzywom majom, i bełkoczą letko, znaczy się – pijane wszystkie jak na chrzcinachu sołtysa, tom już był pewny swego, bo jak pijom- znaczy się ludzkie ludzie.

  Jedno to mie zmierzilo, że jakem ino na parkingu stanął, chleb i słoninę wyjął i posiloł się, to zarutko ichni dzielnicowy przyjechoł. Do kabiny mi zajrzoł, dwie butelki bimbru znoloz, i krzyczy! Myślołżem, że się o kielicha przymawia, bo władza nie władza, jak wszyskie ludzie pijom, to i un musi. Cóś szwargotał, coś memlał, ażem butelke odbił i kielicha mu w do japy wlałem, a un aze oczy wytrzeszczył jak ta żaba, co żem na niej Zetorem łońskiego roku pod sklepem stanął.

  • - Molotow koktail!!! zawrzasnął cinko.

  • - Żaden Mołotow! Jo kupny gorzoły nie pije! Skund ci wezme jakiegosik Mołotowa, jak ni mum? Pij! Swojej roboty też jest dobre, nie zaszkodzi!

  •  Jużem się czuł dotknięty i po łorcyk sięgłem, ale un ucik.

 Dopiro jakem do chałpy wrócił, to żem się od starego Józwy dowiedzioł, że un koktail, to benzyna we flaszce, co się nią czołgi zapola, a unemu dzielnicowemu się zwidziało, bo żem korków ni mioł, i kowołkami flaneli flaszki pozatykoł.

 Zarutko zrania następnego dnia, jak ino żem zdążył klina jebnąć dostołem inny ładunek i do Polskim wrócił. Tero siedze z chłopakami ze wsi pod sklepem, trzepie jabcoka, za Maryśkom ślepiei czekom na następny wyjazd.


PozdrawiomWos i zdrowie Wasze jabcokiem wychylom.


Czesiek Truck-Torzysta

_________________________________________________________________________________


Ciągdalszy nastąpi na pewno.


Yeti.

Yeti
Wasze komentarze (20) »
EXTRIM
(2012-08-04 23:21:53)
no i w końcu Yeti pokazał prawdziwe oblicze... :P:P:P... zdrówko.
Kwiatula
(2012-08-05 04:34:44)
Pozdrawiam spod Berlina, konkretnie Buckautal -a2 :)
Idę spać %-)
Yeti
(2012-08-05 15:12:11)
Nie było się co dłużej kryć... Wisz Pan jak jest... trza być sobom... Dobra, trza
wyprać onuce, ni mum caszu na pogaduchy...
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.