blog.etransport.pl
międzynarodówka busem czyli Polska Chiny w 2 godziny
  
Jak poukładać robote,by wszystko miało ręce i nogi?
2012-01-07
Ostatnio przypomniała mi sie historia związana z pewną spedycją, która prowadziła auta firmy w ktorej pracowałem.Nie wiadomo od dziś że aby spedytor radził sobie z kilkunastoma autami, musi mieć troche w głowie poukładane, jednym słowem inteligentym musi być.Po zrzuceniu sie w Maclarenie w Woking, dostałem wolne dwa dni i zlecenie załadunku w Dublinie na poniedziałek rano.Jedną niewiadomą było tylko miejsce zrzutu.W poniedzialek rano załadowałem sie w Dublinie do Caterpillara w Grenoble.Dostaje ok.30 godzin na dostawe od spedytora i informacje ze Francje lecimy landówką.W porcie w Dublinie ide odebrać bilet na prom który płynie wczesnym wieczorem, wiec nijak nie wyrobie sie w założonym terminie przez spedytora.Dzwonie i mowie, ze tego sie nie da zrobić.zwłaszcza po landówce we Francji.Po chwili dziwnej dyskusji, poinformował mnie spedzio ze klient ich opierdzielił ze akuratnie tym promem mnie wysłali, skoro jeszcze inne firmy pływają i duzo wczesniej mogłem wyruszyć.Oczywiście to moja wina, ze spedzio zabukował własnie taki, a nie inny prom.No nic, z debilem sie kocił nie bede.Bez sensu.Akcja zaczyna sie wieczorem na dobre gdy ruszam z Holyhead.Telefon kontrolny od spedytora, czas, start.Do Dover mam ok 580 km a z Calais do Grenoble około 950.Ale rąk nie załamuje, bo odległości to żadne dla busiarza.Zwłaszcza w jednym strzale.Tylko ten czas dostawy, masakra.Tu prom jeden, tam drugi.Czas oczekiwania na wjazd na krype...z chłodnych kalkulacji, wyszło mi ze na samą jazde potrzebuje ok 20 godzin i fest "pedałowania".W aucie mialem gps, wiec wiadomo bedzie w spedycji, gdzie jestem i z jąką prędkoscią sie przemieszczam.Anglie przeleciałem w miare szybko, bo przeciez autostradą nie da sie inaczej, zwłaszcza w nocy.Problemy zaczeły sie na Francji, gdzie nijak po landzie zapierdzielac sie nie da.Widząc na monitorze komputera gdzie jestem i ile jade, moj spedytor dzwoni do mnie i pyta dlaczego tak wolno jade.Mowie mu : Stary, landówka.na plecach cięzko jakby( 1, 5t).No chciałbym, ale nie bede ryzykował.15 minut pozniej znowu telefon, dlaczego tak wolno? A bo tak - oburzenie w głosie mym zdało sie uslyszeć.No dobra, a ile pokazuje Ci nawigacja do celu?jaki czas? hmmm ano tyle i tyle, ale nie sugerowałbym sie tym panie spedytorze.Będę jak dojade.Postaram sie mozliwie jak najszybciej.No dobrze Panie Aleksandrze, to ognia prosze tylko - odpowiedzial ze zrozumieniem.po setkach telefonow i smsów z pytaniami, jak daleko albo gdzie jestem, nie wytrzymałem i spytalem sie Po kiego wała do mnie dzwonisz skoro masz podgląd na komputerze u siebie?Zdecydowanie zabronilem mu do mnie dzwonic i mnie wkurwiać, a jak mu sie nie podoba to co myśle o nim i jego pracy niech zadzwoni do mojego szefa i sie poskarży.Zadzwonił.Poskarżył sie.Ponoć straszny opierdziel zebrał, za to jak poukładał robote.Od mojego a pozniej i od swojego Szefa....Chcąc nie chcąc, na rozładunek sie niby nie spozniłem, ale czas dotarcia pod firme, był o 30 minut za pozno...tak więc czekac trzeba było do rana...Ranka następnego spedzio poinformował mnie, ze karę będę płacić za spoznienie i nie rozładowanie sie w dniu poprzednim.Poinformowałem go, ze chyba zapomniał juz jak mi robote ułozył i jakimi terminami obłaskawił.Poinformowałem go równiez, ze mam go w dupie i przy okazji zjazdu do PL i podrzucenia dokumentów, osobiscie z nim pogadam bo szkoda mi kasy na telefon i dziwne, bezsensowne rozmowy.Od tamtej pory prowadził mnie kto inny, a spedytora tego nigdy w biurze nie było.Jak sie okazało, został w koncu zwolniony bo nie tylko mi wywijał numery i obrazał...W historii tej nie zawarłem bezposrednich dyskusji, odzywek i tekstów jakie padały w konwersacji ze spedziem....Mysle ze kierowcy domyslaja sie sami, po swoich doswiadczeniach, jak te rozmowy mogły wyglądać :)Są normalni spedytorzy i tym chwała za szacunek dla kierowcy.Są normalni kierowcy im również chwała.Za wszystko :) A spedytorzy, ktorzy europe ogladali tylko z mapy? hmmm...co tu mowić.Zdajcie sie czasem na doswiadczenie szofera, to zaden wstyd.Na pewno Wam pomożemy, a kiedys to zaprocentuje ;)
SUPEROLO
Wasze komentarze (18) »
SUPEROLO
(2012-01-07 15:18:05)
troche chaotycznie napisane, ale jakos tak z biegu nie potrafie inaczej :)
Kwiatula
(2012-01-07 22:13:04)
Jak dla mnie w obecnym stanie, a raczę się drinkiem, było całkiem spoko i nawet nie
zauważyłem tego chaosu :)
EXTRIM
(2012-01-07 22:39:47)
Dobre. Moja rada dla każdego "spedzia"... wsiądź chłopie z kierowcą na 3 tyg...
bedzie ci sie lepiej z kierowcami współpracowalo a i kierowca ci sie odwdzięczy...
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.