blog.etransport.pl
międzynarodówka busem czyli Polska Chiny w 2 godziny
  
Nabieranie cierpliwości i doświadczenia
2011-12-30
Po powrocie z pierwszego kursu do Norwegii, moj nowy szef spytał mnie, czy nie pojechałbym do Birmingham z meblami, dla jednej z firm z która wspolpracuje juz dluższy czas, a starszych kierowców nie chce puszczac bo za bardzo sie do stałej roboty poprzyzwyczajali a ja to chociaz znam angielski, wiec nie bedzie obciachu w kwestii porozumiewania sie z kontrahentem.Po przemyśleniu kilku kwestii, zgodziłem sie.Wyjazd za dwa dni ze Szczecina, auto bedzie załadowane czekac.Nic tylko w droge.Szef jeszcze oznajmił mi, zebym sobie na miejscu znalazł hotel, bo mam tam byc 10 dni i czekac na koniec targówzeby zabrac to, co zem tam mam wieźć.Powiedzialem - jak to tak, Ja mam sam hotel sobie załatwic?-no tak, bo wiesz.lipa u mnie z angielskim.No rety srety myśle w głowie i pytam -ale co, nie mozemy sobie w miedzyczasie "na przerzutach" pośmigać? - NIE!! odpowiedzial-spedycje oszukują. .i nie płacą! znajdz hotel, nawet drogi.Kontrahent płaci.Hotel znalazłem w kilka minut w internecie, niby tani bo za 40 funciakow za dobe plus 2 posilki dziennie.Ale kurde, to nie w mojej gestii było.Se myśle FOCH!W dniu wyjazdu, oznajmiono mi ze jedzie ze mna 2 kolesi, ktorzy beda montowac te dobra, co na pace juz leżą.Mysle sobie ze całkiem spoko.bedzie do kogo ryj otworzyc w trasie, ale zaraz szefuniu dodał czy moge tez im ten hotel załatwic, skoro tak tani jest.Tu juz miałem dość.Oznajmilem mu, ze względu na te targi maja obłożenie wiec musi sam cos wymyslec.a co, złością bije sie nieudolność kretynów.Klepnąłem drzwiami i spuszczając szybe rzucilem w strone pryncypała-Szefie, a moze jakas mapa chociaz bo nawigacji tu nie ma, bo Grubas na Norwegie zabrał(pamietacie, ze stala trasa a On ją klepał z zamknietymi oczami).-OLO, jedzcie juz, poradzisz sobie jakos.pytaj na radiu jak jechac.Kurwa mać, pomyslałem z westchnienem żalu po czym ręce bezwiednie mi opadły na kierownice.Jak na złość wszystkiemu rozszalał sie zajebisty wiatr, ze az w radiu podawali komunikaty zeby kto nie musi, nie udawał sie w podróż bo sie drzewa na drogi zwalaja.Informuje szefa o tym, zeby przeczekac pare godzin ale on udawał ze zapomniał, ze nawet po polsku mowi.Trudno, jakos to bedzie.Po drodze kupie mape na jakiejs stacji i mozna ruszac.Wesoły bus wjechał do Gebelsa i ujechał ze 20 kilometrów, gdy przed niego zajechał transporter z dumnymi napisami ZOLL a na tablicy świetlnej rozbłysło znane kazdemu kierowcy BITTE FOLGEN!Mysle se a tym o co moze chodzic, wojna juz sie skonczyła a tu taka zasadzka.Wtedy nie wiedzialem ze te poczwary mają w zwyczaju czaić sie na uczciwego obywatela RP.chwile pozniej juz wiedzialem z czym sie to żry, jak zaczeli wypierdzielac te dobra, co żem je wiozł do zjednoczonego królestwa Elci Drugiej, na parking.Na pytanie gdzie są papierosy, złosliwie odpowiedzialem jak jeden z bohaterów filmu CK DEZERTERZY " ich weiss nichts" :Dna każde następne, dokładnie w ten sam sposób i tonacji.Wkurwienie zolla siegneło zenitu.Nic nie znaleźlia tyle aut juz przejechało podczas kontroli, w której pewnie szlugi jechały a Oni tylko czas tracili.Panowie Zolle, zapłonęli wkurwieniem ponownie, gdy płynną gebelszczyzną poprosilem ich by załadowali auto, skoro juz skonczyli przeszukanie.auto załadowali, po swojemu, czyli lepiej niz mozna by sobie wymarzyć.Na odchodne pan Zoll spytał, dlaczego nie powiedzialem od razu, ze znam niemiecki.odpowiedzialem mu jak wczesniej, ale bardziej złośliwie - Ich wiess nichts.po 24 godzinach dotarliśmy na miejsce bez większych przygód, no moze poza jedna gdzie w Dover pojechałem po naszemu, pod prąd i nadzialem sie na osobówke, ktorej pasazerowie nie chcieli mnie odziwo obrać ze skory jak to czasem bywa w PL gdy sie człowiek z lekka zakręci.Kulturalni ludzie muszą na wyspach mieszkać pomyslałem....Była godzina 23, ja zmęczony niemiłosiernie bo prowadziłem cały czas, mimo ze te 2 trole co ze mna były, miały prawka a i szef pozwolił im mnie zastępować.Odpalilismy po piwku i jak te cymbały siedzimy do rana w tym aucie, wymyślając co rusz jakaś zabawe.W koncu jeden z moich wspołtowarzyszy, wyjał jakis pakunek(ja wiedzialem od razu) i poczynił skręcanie blanta.Jako ze kultura popalania marry jane nie jest mi obca i zazwyczaj cieszą mnie takie akcje, tym razem wpadłem w taka furie ze nie idzie opisac.Mwie do niego, Matole z przebitej prezerwatywy a gdyby wtedy te zolle to znalazły.A jakby w Dover NAs zdjeli i przetrzepali?Miałem dość, odpalilem webasto i poszedłem do kurnika spać.A chłopcy grzecznie wypili, wypalili co mieli i do rana trzymali warte.Rano po rozładunku, oznajmilem szefowi ze szafa gra i za 10 dni, bede tu po załadunek.Przez 10 dni, szefunio miał gdzies co sie dzieje z kierowca, autem...wypada to komentowac?pewnie nie, wiec olewam.10 dni pozniej, po ukulturalnieniu sie na angielskiej ziemi, z miłymi wspomnieniami nadszedł czas powrotu.NIestety dla mnie, z tymi samymi cymbałami.Ich zachowanie było tak irytujące ze z Dortmundu wracali juz na własną ręke...kto chociaz raz łapał stopa na autostradzie, ten wie ze różnie bywa z powrotami...Po powrocie wpadłem na firme, a za wyjazd otrzymalem caaaaaałe 500 złotych.Mowie ze szef sie chyba pomylił, ze troche mało.a on mi na to ze przeciez sobie pozwiedzalem, mieszkalem w hotelu...bez komentarza.Na samą whisky i muzea wydałem 2 x tyle.Myśle sobie, a CH Ci w D.Polatam sobie u Ciebie jeszcze troche i zwijam sie do kogoś innego...fakt, zwinałem sie z tej firmy ale po ponad 3 latach.Chyba sobie szefunio wział mocno do serca jedną z rozmow ze mną i zaczął płacic w miare normalne stawki ale i kursy dawał, na zachód.Do Uk...bo wiesz, znasz angielski to pojedziesz, obciachu nie bedzie.Echhhh...dobre szofery byli w tej firmie, a on o nich jak o tumanach do mnie mowił....Dzisiaj tez nie jezdzi dla zadnej spedycji, bo oszukują...ale stałej roboty jakby brak..a leasingi płacic trzeba, zusy, wypłaty.Zreszta w tej naszej krainie miodem i mlekiem płynącej, te wypłaty to na ostatniej liście u szefów w notesach z napisem PILNE DO ZAPŁATY!!!
SUPEROLO
Wasze komentarze (10) »
SUPEROLO
(2011-12-30 16:43:13)
co tu bede dużo pisał, miłej lektury..
Dziobaty
(2011-12-30 17:42:17)
ich weiss nichts... czyli bez komentu:) :) dobre Olo dobre :)
EXTRIM
(2011-12-30 17:54:16)
mozesz śmiało mówic, że EXTRIM to twój fan... gratki. :D
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.