blog.etransport.pl
Okiem Shellmy
  
Gdzie oni są? Moim okiem.
2015-04-07

Gdzie oni są? Moim okiem...


Jakiś czas temu pojawił się wątek założony przez ~furmana pt. „Gdzie oni są?” (ID: 160051). W rozwinięciu pyta:


„Marcia, Rudella, Yva, Capri, Daga - to Panie.
Panowie: Alex, Dziobaty, Borsuk 6x9, Yeti, Leeon, Radek 75, Superolo, Extrim, Marcin 63.

Gdzie oni się podziali? Czemu nie piszą?”


Nie mogę odpowiadać za wszystkich, ale o sobie postanowiłam kilka słów skreślić. Inspirują mnie do tego beznadziejne westchnięcia w stylu:



Taboo
(2015-04-04 22:27:55)

I znowu wiatr hula po kątach. Co jest, do jasnej Andromedy. Pokażcie przeciwnościom znak " pokoju ". Było, ale nie minęło. Kawiarenka może tętnić życiem, jak dawniej. Wesołych Swiąt Wielkanocnych, smacznego jajka w gronie rodzinnym i za tych co na szlaku. :)



Drażni mnie na potęgę pusta forma i zero refleksji. Kto i dlaczego może mieć wątpliwości, co wpłynęło na oziębienie klimatów na wątku „kącik na kawę” i na kilku innych? Albo osoby, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem i wyciągać wniosków, albo ludzie zupełni nowi, całkowicie oderwani od rzeczywistości forumowej.


Przez lata byłam na forum tarczą ochronną, od której odbijali się różnej maści trolle. Brałam na siebie cięgi za wszystko i za wszystkich. Pilnowałam, by ordynarne treści były łagodzone kulturą i smakiem. Starałam się, by pospolite podłości zostały nazwane po imieniu, a – tym samym – znikały wraz ze zawstydzonymi mącicielami.


Miałam całe rzesze antagonistów. Jak na ironię, po latach starć sporo nieprzychylnych mi forumowiczów pukało do mojego czatowego okienka po to, by przeprosić, albo... poprosić o radę, gdy dopadały ich życiowe trudności. Za to zaufanie dziękuję. Mam nadzieję, że nie zwiodłam nikogo.


Nie zabiegałam o sławę, o popularność. Przyszła sama. I jednocześnie stała się solą w oku dla kolejnych osób. Moje forumowe jestestwo do tego stopnia drażniło niektórych, że posuwali się do szantażowania mnie. Forma i sposób tych zabiegów były – jak można się spodziewać – nikczemne. Naczelny cel był taki: „pozbyć się shellmy z forum”. Środki nie były ważne. Ktoś był tak zdeterminowany do zastraszenia mnie, że chwalił się znajomością moich wszystkich danych teleadresowych. Gdy o tym piszę, ciągle nie jestem w stanie uwolnić się od emocji. Wspomnienia są żywe i bardzo nieprzyjemne, chociaż czasu trochę upłynęło. Grożono publicznym szarganiem imienia mojego i mojej rodziny. Grożono zniszczeniem kariery mojego męża. Prokurator bezwzględnie uznał to działanie za groźbę karalną i sprawa została przekazana policji. Po rozpoczęciu śledztwa zdałam sobie sprawę, że przyjdzie mi ciągać po sądach kogoś, komu ufałam. Miałam do wyboru: albo walczyć o swoje, o doprowadzenie sprawy do końca, albo... dać sobie spokój. I wybrałam wariant drugi. Nic nie jest warte zszarganych nerwów. Wycofałam tzw. wniosek o ściganie przestępcy i wycofałam się z aktywnego uczestniczenia z forum. To drugie odbywało się małymi kroczkami. Pierwsze było łatwiejsze, zwłaszcza, że policja była otwarta na każdą formę współpracy. Osoby zajmujące się tą sprawą wiedzą, że fałszywe poczucie anonimowości wyzwala w agresorach przeświadczenie o bezkarności, a to z kolei pcha ich do wyjątkowo niskich postaw.


Nadal czytam niektóre wątki na etransport.pl. Nie tęsknię za tym, co było. Nie wierzę, że „dawne” mogłoby wrócić. Nie wróci, ponieważ świat się zmienia. Mam natomiast apel do tych, którzy jęczą za klimatem sprzed lat:


Skończcie drażnić tymi jałowymi gadkami! Sami mogliście zrobić coś pozytywnego, ale woleliście chować się po kątach. Mogliście przeciwstawić się złu, ale wygodniej Wam było chować się za czyimiś plecami. Mogliście działać, a byliście bierni. Bierność to zgoda na zło.


Za moimi plecami już nikt się nie schowa, bo zrobiłam się niewidzialna. Dość miałam tekstów w stylu: „czekam aż shellma wpadnie na wątek i zrobi tu porządek”.


Chcecie, żeby forum tętniło życiem? To dajcie sobie spokój z pustymi epitetami i wyświechtanymi frazesami, tylko rozważajcie treść swoich wypowiedzi. Uwielbiam język i zabawę słowem, ale nie w oderwaniu od jakiegokolwiek sensu. Co z tego, że ktoś swoją wypowiedź ubierze w „drogi mleczne” i w „świetliste gwiazdy”, skoro te słowa nie znaczą absolutnie nic?


G-a jako jeden z nielicznych próbował (mniej lub bardziej podobała mi się forma tych starań) zatrzymać falę nienawiści i podłości na forum. Nadal jest w związku z tym traktowany na „kąciku na kawę” jako „persona non grata”. W moim odbiorze jest to wynik żenującej postawy wszystkich tych, którzy powinni posypać głowy pokutnym popiołem za to, jak się nisko zachowywali, gdy trzeba było przyjąć postawę wymagającą wysokich tonów.


Informacja dla wszystkich tych, którzy jeszcze tego nie wiedzą: To ja założyłam „Kącik na kawę”. Wiedziałam, że założenie takiego wątku z wykorzystaniem nicku „shellma” skaże go na porażkę, ponieważ byłby atakowany tylko i wyłącznie ze względu na moją osobę. Zależało mi jednak, by na forum etransportu było miejsce stonowane, ciepłe, klimatyczne, sprzyjające ciekawym rozmowom. Powstał zatem nick „kawiarenka”. Wszyscy, którzy próbowali nawiązać przez chat kontakt z „kawiarenką” (ze mną) byli informowani, że to ja. Wiedzieli też o tym forumowicze, których uważałam za godnych zaufania. Nie chciałam wprowadzać nikogo w błąd.


Już dawno poprosiłam administrację forum o … „zbanowanie” moich nicków. Bolały mnie sytuacje, gdy ktoś podawał się za mnie (miało to na celu podważanie mojej wiarygodności, wyprowadzanie mnie z równowagi itd.). Uznałam, że w związku z tym najlepiej będzie, gdy używanie moich nicków będzie absolutnie niemożliwe. Nawet ja nie mogę nimi sygnować swoich postów.

Nie pójdziemy do przodu, jeżeli nie odetniemy się od przeszłości. Wyznaję zasadę: „co było a nie jest, nie pisze się w rejestr”. Nie zamierzam wyrywać włosów z głowy tylko dlatego, że ktoś bardzo mnie zawiódł. Nie chcę rozdrapywać starych ran. Nie chcę nikogo piętnować. Nie chcę, by dochodziło do kolejnych jatek na forum. Jednak oczekiwałabym, że forumowicze wyciągną wnioski z (nie tylko moich) doświadczeń:


Nie zgadzajcie się na zło, nie pozwalajcie na wulgaryzację języka ani na epatowanie brakiem szacunku do prawdziwych wartości. Czasami pomyślcie o cnotach kardynalnych:


Roztropność (Prudentia)

Sprawiedliwość (Iustitia)

Umiarkowanie (Temperantia)

Męstwo (Fortitudo)


Nie chowam urazy do tych, którzy wyrządzili mi krzywdę. Życie nauczyło mnie dystansu do wielu kwestii. Cały czas się czegoś uczę i uważam to za cenne (choć niejednokrotnie bolesne) doświadczenie.


Jednocześnie już teraz wyrażam sprzeciw przeciw ewentualnym dalszym wojnom podjazdowym. Przeszłości nie zmienimy, ale możemy sprawić, że przyszłość będzie lepsza. Wybór należy do każdego z nas.

Shellma
Wasze komentarze (178) »
Pola90
(2015-04-07 20:42:04)
Nic dodać, nic ująć.
Shellma pozdrawiam!
borsuk 6x9
(2015-04-07 22:39:36)
wlaśnie przez jad toczony przez hejterów sporo osob uciekło z forum. a i mnie
znudzilo się czytanie kolejnego wątku o tym jaki to dziadtrans z jakiegoś tam
pracodawcy czy innych jalowych dysput. niestety mało z kim można sobie pogadać o
tyłku maryny ale mimo to z sensem. pozdroofka dla odwiecznych bywalców i tych nowych
o IQ wyższym niż śledź bałtycki
zetek
(2015-04-07 22:48:29)
Słowo uznania dla Autorki za odważne podzielenie się refleksjami, osobistymi
przeżyciami i doświadczeniami (często przykrymi). Te trudniej wyrazić, też ubogacają
człowieka.
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Shellma o sobie

O mnie? Nie lubię pisać o sobie. Inni robią to za mnie. Dużo tego było, nie sposób ogarnąć:D. A że lubię cytaty, o to jeden z nich: "~Ł ysy (2009-06-03 12:55:44) Jednym słowem, prawda boli zakłamane owieczki. Shellma tak trzymaj, wal prosto w zakłamane patrzały. Jest to jedyny sposób dotarcia do hipokrytów.".