blog.etransport.pl
...wszystkie drogi prowadzą do ludzi. (spostrzeżenia jeżdżącego pod prąd)
  
Anioł Stróż
2016-07-24


 

     Coś przerwało mi sen. Nie od razu zorientowałem się co. Nie otwierałem oczu, leżałem i miałem nadzieję że sen wróci. Nie wracał,   otwarłem najpierw jedno oko, następnie drugie. Ponownie oba zamknąłem, nie mogłem uwierzyć, że to co widzę, jest prawdziwe. Na rogu mojego łóżka siedział jakiś oberwaniec. Sięgnąłem po okulary, bez nich nie mogłem dokładnie przyjrzeć się intruzowi. Założyłem je na nos, usiadłem i tak grzecznie jak tylko potrafiłem spytałem:

-Kto ty kurwa jesteś?

Oberwaniec  sepleniąc odpowiedział:

-No co ty Leeon? Nie wies? I nie pseklinaj prosę.

-No dobra, nie przeklinam. Kim jesteś.

-Jestem twój anioł strós.

-Czego chcesz?

-Pogadać

-O czym?

-O tobie. Sef mi kazał.

-Nie gadam z twoim szefem. On wie dlaczego, ty chyba też powinieneś wiedzieć.

-Jesce ci nie psesło? Nie mozes tak długo się dąsać. Minęło jus tyle lat.

-Może dla ciebie i twojego szefa. Dla mnie czas nie ma znaczenia.

-Jasiu był mój, nie musiał mi go zabierać.

-Musiał.

-Dlaczego?

-Organizowaliśmy druzynę trampkazy, był potsebny.

-Jasiu? Przecież ja nie trawię piłki nożnej.

-Dlatego nie ciebie sef powołał, tylko Jasia. To futbolista cystej krwi.

-Na cholerę wam trampkarze? Co wy tam jakąś ligę macie?

-Mamy

-A z kim gracie? Z diabłami? Hahaha

-Z nimi tez, ale jest duzo innych druzyn. Są Grecy, nazywamy ich „Olimpijcycy”, bo mieskają na Olimpie. Są Norwegowie, trenuje ich Thor a sponsoruje Odyn. Jest druzyna z Egiptu, trenuje ich Anubis a Ozyrys jest sefem klubu. Słoniogłowy Shiva jest trenerem Hindusów, Brahma i Wisznu są tam kierownikami. Mam dalej wymieniać?

-Niekoniecznie. A muzułmanie też grają?

-Nie. To smutasy.

-Kto jest u was trenerem?

-Pan Kazimiez. Znas go na pewno. Lubi twojego Jasia.

-Dobra. Miałeś gadać o mnie. O co ci chodzi? O co chodzi twojemu szefowi?

-Rozwijamy firmę transportową, potsebujemy kierowców.

-Nie ma takiej możliwości. Nie będę dla twojego szefuncia jeździł. Wolę jeździć dla czartów.

-Leeon, nie bądź głupi. U nich nie ma podstawy, są obciązenia za wsystko i do tego jazda na dwie karty.

-A u was?

-U nas? Wsystko na legalu, wysoka podstawa, diety, nadgodziny, zero psegięć. Pises się?

-Pomyślę o tym, mam jeszcze czas.

-Leeon. Obawiam się ze casu mas coraz mniej, robis wsystko zeby do nas psyjść. Zastanów się nad tym. A poza tym jezdzą jus dla nas fajne chłopaki.

-Jakie chłopaki? Kto jeździ u was?

-Nooo, choćby Koluch, cy WD 40. Znas ich pseciez?

-Tak, znam. Jeśli oni dla was jeżdżą, to i ja może przyjdę.

                Taka odpowiedź wyraźnie go zadowoliła. Wstał z mojego wyra, machnął skrzydłami, jakby chciał je rozruszać i zaczął łazić po pokoju. Mogłem mu się dokładnie przyjrzeć. Był mniej-więcej mojego wzrostu, blond czupryna była w nieładzie, aureola wyglądała tak jakby bawił się nią z psem w serso. Biała (kiedyś) szata była szarawa, miała kilka dziur, w wielu miejscach była połatana. Pióra w skrzydłach też były poszarzałe a uzębienie niepełne. Brak mu było górnej jedynki. Obraz nędzy i rozpaczy. Nie mogąc się powstrzymać spytałem go:

-Dlaczego jesteś taki brudny? Dlaczego wyglądasz jak łajza?

-Mam masę roboty, nie zawse jest cas zadbać o siebie.

To powiedz jak masz na imię.

-Anioł Strós

-Nie pytałem kim jesteś, tylko jak masz na imię.

-Nie mogę powiedzieć. Nase imiona to wielka tajemnica.

-Co ty ględzisz? Znam mnóstwo imion aniołów.

-Nie Leeon. Nie znas, nikt nie zna. Ludzie znają tylko tsech z nas. Rafael, Mikael i Gabriel są znani, resta nie. A te wsystkie Ariele i inne imiona co obiły ci się o usy to bzdury, wymysły pop-kultury.

-OK, powiedz mi jeszcze dlaczego nie masz zęba z przodu i seplenisz?

-Grałem w karty.

-I co, zęba przegrałeś?

-Nie. Osukiwałem. Chłopaki się połapały i dostałem łomot.

-Jejku!!! Mój anioł stróż jest szulerem?!

-C'est la vie Leeon!

-To co mam powiedzieć sefowi?

-Dostaniesz dla niego list, daj mi chwilkę.

 

 

 

          Podszedłem do biurka, z szuflady wyjąłem przybory do pisania i bez zastanowienia napisałem:

 

Dałeś mi Boże… wolę

Człowiek w todze

Orzekł:

Jesteś zły!

     Dałeś mi Boże… rozum

     Człowiek zza katedry

     Oznajmił:

     Nic nie wiesz!

Dałeś mi Boże… prawdę

Człowiek  z mównicy

Wykrzyczał:

Kłamiesz!

     Wskazałeś mi Boże… drogę

     Człowiek w sutannie

     Ogłosił z ambony:

     Błądzisz!

Dałeś mi Boże… zdrowie

Człowiek w kitlu

Postawił diagnozę:

Toczy cię rak!

      Dałeś mi Panie… SIEBIE

      Człowiek w mundurze

      Rozkazał:

      Zabij GO!

 

          Złożyłem kartkę i włożyłem  do koperty. Podałem ją aniołowi i poprosiłem żeby przekazał to swojemu szefowi. Anioł schował kopertę za pazuchę, wyciągnął rękę na pożegnanie i powiedział:

-To się nie zdazyło, jutro nic nie będzies pamiętał.

 

                Obudził mnie ruch w domu, popatrzyłem na zegarek, była ósma rano, niedziela. Przy łóżku stała butelka wódki, była pełna. Uśmiechnąłem się i pomyślałem: wczoraj byłem tak zmęczony że nie musiałem nawet pić by zasnąć. Założyłem na grzbiet szlafrok i powlokłem się w kierunku łazienki. Na progu sypialni leżało... łabędzie(?) pióro.


        Już kiedyś ten tekst opublikowałem, potem go usunąłem, a dziś znów go publikuję. Wiem że to słabo wygląda, zachowuję się jak pensjonarka - co to chciała by, ale się boi. ;-)

Leeon
Wasze komentarze (37) »
trucking
(2016-07-27 07:20:47)
... jestem pod wrażeniem... poważnie...
Yeti
(2016-07-27 12:19:47)
Piękne słowa tego tekstu są jak uroda pięknej kobiety - nie wymagają komentarza. I
sam komentarz byłby chyba nie na miejscu.
Chylę czoła.
capri
(2016-07-28 18:33:45)
Się, Leeon, krygujesz? :)
Nie ma niczego dziwnego w tym, że obawiamy się odkryć, narazić swoją mentalną
nagość na nieżyczliwy (życzliwy może też) wzrok i ostre słowa. Szczególnie, jeśli
mowa o najbardziej wrażliwych sferach życia, bycia, przeżyć, osobowości. I nawet nie
o potencjalną krytykę chodzi. Ja to szczerze podziwiam, nie sądzę, bym się umiała na
coś podobnego zdobyć. Nawet, gdybym znalazła równie piękne słowa i umiała je w równie
\"lekkie szatki\" sytuacji ubrać.
P. S. Jak znów powiesz, że w Twoim tekście nie ma poezji, to... to już nie wiem,
gdzie miałaby być :)
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.