blog.etransport.pl
Roszczenia i szkody w transporcie - czyli jak nie stracić?
  
Kiedy spedytor jest spedytorem a kiedy jest przewoźnikiem?
2010-05-05

Zainteresowanie spedytorów poruszaną w moich artykułach problematyką przerosła moje oczekiwanie. Sygnały napływające od spedytorów zmotywowały mnie do napisania suplementu do poprzednich artykułów, w których – jak się domyślam – może dość pobieżnie potraktowałem tę tematykę.

Nie chcąc powielać tego, co już można przeczytać na Parkingu i nie tylko, ograniczę się do kwestii chyba najbardziej istotnej, mianowicie:

Kiedy spedytor jest spedytorem a kiedy jest przewoźnikiem?

 

1.  Odpowiedzialność cywilna spedytora w praktyce, czyli za co odpowiada a za co nie odpowiada spedytor

Jak już wielokrotnie pisałem, podstawowym obowiązkiem spedytora jest organizowanie przemieszczania towaru z punktu A do punktu B. Zgodnie z art. 355 k.c., spedytor przy wykonywaniu swoich obowiązków zobowiązany jest do zachowania należytej staranności.

Jaką odpowiedzialność ponosi spedytor?

Jeżeli spedytor realizuje wszelkie zalecenia określone w umowie lub zleceniu a także powierzy wykonanie przewozu odpowiednim przewoźnikom, wykazuje się należytą starannością i praktycznie nie ponosi żadnej odpowiedzialności.

Spedytor nie może bowiem ponosić odpowiedzialności za szkodę powstałą w czasie przewozu towaru przez przewoźnika tylko dlatego, że do szkody w ogóle doszło. Nie może też ponosić odpowiedzialności tylko dlatego, że jest odpowiedzialny za przewoźników i dalszych spedytorów, którymi posługuje się przy wykonaniu zlecenia lub gdy powierza wykonanie czynności drugiemu, art. 799 i 429 k.c. uzależniają bowiem istnienie odpowiedzialność spedytora od jego winy w wyborze przewoźnika.

Kiedy spedytor będzie taką odpowiedzialność ponosił?

Spedytor będzie ponosił odpowiedzialność za ewentualną szkodę, jeżeli zostanie mu udowodniony brak lub nienależyta staranność w wykonaniu umowy (np. nie zadbanie o odpowiedni środek transportu, odpowiednie ubezpieczenie, itp.) bądź wina w wyborze przewoźnika-podwykonawcy.

Zakres tej odpowiedzialności będzie jednak uzależniony od okoliczności powstania szkody oraz od związku przyczynowego pomiędzy rodzajem uchybienia a szkodą.

Co to jest wina w wyborze przewoźnika?

Zgodnie z art. 799 k.c., spedytor jest odpowiedzialny za przewoźników i dalszych spedytorów, którymi posługuje się przy wykonaniu zlecenia, chyba że nie ponosi winy w wyborze.

Dla określenia winy w wyborze ważne jest wystąpienie uchybienia co do wyboru właściwej osoby oraz istnienie uprawnienia do samodzielnego działania podwykonawcy, któremu powierzono wykonanie przewozu.

Kiedy można przypisać spedytorowi winę w wyborze przewoźnika?

Zgodnie z art. 355 k.c., spedytor, przy wykonywaniu swoich obowiązków, zobowiązany jest do należytej staranności, jaka wynika z zawodowego charakteru jego działalności. W praktyce wiąże się to z powierzeniem wykonania usługi takim przewoźnikom, którzy z uwagi na ich profesjonalizm zasługują na zaufanie (patrz: wyrok Sądu Najwyższego z 27 stycznia 2004 r. sygn. akt II CK 389/02, Biuletyn SN 2004/6/8). Doktryna określa, że właściwy przewoźnik to taki, który da gwarancję wykonania zlecenia, ma odpowiednie kwalifikacje i uprawnienia do prowadzenia działalności transportowej, ma odpowiednie ubezpieczenie lub posiada odpowiednie pojazdy dla przewozu towaru.

Istnienie winy spedytora w wyborze podwykonawcy powoduje więc, że spedytor jest odpowiedzialny za podwykonawcę. Ponosi on wprawdzie odpowiedzialność za swoje działanie, które wynika z braku staranności w wyborze tego podwykonawcy, ale to może doprowadzić do postawienia mu przez zakład ubezpieczeń zarzutu rażącego niedbalstwa.

Kiedy wina w wyborze może być uznana za rażące niedbalstwo?

Spedytorzy często korzystają z giełd transportowych i zlecają przewóz towarów przygodnym przewoźnikom. To powoduje, że nie mają wielkiej możliwości zweryfikowania przewoźników, którym zlecają przewóz. Przy istniejącym systemie weryfikacji przewoźników na giełdach transportowych, łatwo jest na takiej giełdzie zarejestrować się oszustowi podającemu się za lub podszywającego się pod istniejącego przewoźnika. Jeżeli więc zlecenie trafi do takiego przewoźnika (emailem, telefonicznie lub faksem), o problem nie trudno. Jeżeli spedytor zamieszcza na takiej giełdzie swoje ogłoszenie o wolnym ładunku, informuje tym przewoźników o „wolnym ładunku” i poprawia swoją skuteczność, ale … wystawia się również przewoźnikom-oszustom. Jeżeli więc taki przewoźnik-oszust skontaktuje się ze spedytorem i przypadkiem dowie się jaki towar będzie przewożony, chętnie podejmie się przewozu, nawet za niska zapłatę.

Umowa zostaje zawarta, towar załadowny i … miejscem powstania szkody jest brama wyjazdowa z terenu nadawcy. Towar oczywiście zostaje bezpowrotnie utracony, zleceniodawca po pewnym czasie występuje do spedytora z roszczeniem i zostaje uruchomiona cała lawina czynności związanych ze szkodą.

Czy w takim przypadku można przypisać spedytorowi rażące niedbalstwo?

Na pewno można mu przypisać brak staranności w wyborze przewoźnika. A czy można mu przypisać rażące niedbalstwo zależy niejednokrotnie od oceny sądu (patrz: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 28 marca 2006 r. sygn. akt I ACa 49/06).

Czy w takim przypadku, szkodę pokryje ubezpieczenie OCS?

Raczej nie, gdyż brak staranności może być łatwo zamienione przez zakład ubezpieczeń na rażące niedbalstwo a to już w większości przypadków wyłącza odpowiedzialność ubezpieczycieli – oczywiście nie wszystkich. Spedytor może być więc zmuszony do pokrycia szkody z własnych środków a to niejednokrotnie nie są małe kwoty.

2.  Spedytor, czy przewoźnik, czyli „sedno tarczy”

a)    zlecenie spedycyjne – początek problemów

Prowadzone przez nas sprawy dotyczące zgłaszanych roszczeń lub szkód w transporcie dowodzą, że wiele sporów ma swoją genezę w zleceniach spedycyjnych.

Jakie wady posiadają zlecenia i z jakim zagrożeniem się one wiążą?

Pierwszym zagrożeniem jest brak w zleceniu informacji określających charakter umowy. W większości zleceń treść nic nie mówi a charakter zawieranej umowy określa jedynie tytuł „zlecenie spedycyjne” - praktycznie takie zlecenia niczym nie różnią się od zleceń transportowych, gdyż ich treść jest podobna.

Sugestia:      

zadbajmy o to, aby w zleceniach było wyraźnie określone, że nasz zleceniodawca zleca nam zorganizowanie przewozu lub transportu (nie sam przewóz); jeżeli nie jest to możliwe, określajmy to sami poprzez odpowiednią adnotację na zleceniu.

Drugim zagrożeniem jest określanie w takim zleceniu wynagrodzenie za przewóz lub fracht. Przy braku określenia charakteru umowy, taki zapis może spowodować, że spedytor będzie uznany za przewoźnika (nawet umownego) a to ma duży wpływ na jego odpowiedzialność.

Sugestia:    

unikajmy zapisów w zleceniach spedycyjnych fracht lub przewóz; można użyć po prostu stwierdzenia „wynagrodzenie za usługę” – jeżeli o to zadbamy, z samego zlecenia będzie wiadomo, o jaką usługę chodzi.

Trzecim zagrożeniem jest brak zleceń lub lakoniczne potwierdzenia przesyłane via e’mail. I choć brak umowy nie wpływa na jej istnienie, jej brak przy szkodzie lub sporze może spowodować dość spore trudności dowodowe – niektóre zakłady ubezpieczeń żądają, aby zlecenia były na piśmie (zlecenie przesłana via e’mail nie jest traktowana jako zlecenie na piśmie).

Sugestia:    

bez względu na wszystko, starajmy się wprowadzić procedury umożliwiające udokumentowanie istnienia zawieranych umów; nawet przy trudnościach w uzyskaniu odpowiednich zleceń, możemy przecież w odpowiedzi zamieścić zapis, że akceptujemy otrzymane zlecenie na zorganizowanie przewozu – to niewiele kosztuje a sporo możemy zyskać.

UWAGA

pamiętajmy więc o tym, że zaakceptowane zlecenie jest umową i powoduje powstanie stosunku umownego. Jeśli więc już chcemy zawrzeć umowę, miejmy wpływ na to, jaki będzie jej charakter, gdyż od tego będzie zależała nasza odpowiedzialność a może i byt.

b)    spedytor, jako przewoźnik umowny

Jeżeli spedytor sam dokonuje przewozu, wstępuje w stosunek umowny jako przewoźnik i nie występuje już i nie ponosi odpowiedzialności jako spedytor (art. 800 k.c.).

Co, gdy spedytor przyjmuje zlecenie przewozu lub jest wpisany w poz. 16 listu CMR?

I tutaj powstaje dylemat – czy spedytor występuje w umowie przewozu jako spedytor, czy może jest wtedy przewoźnikiem i dalej, czy jego odpowiedzialność wynika z kodeksu cywilnego, czy może z konwencji CMR.

Przyjęcie przez spedytora zlecenia przewozu lub wpisanie go w poz. 16 listu przewozowego CMR może spowodować, że zostanie on uznany za przewoźnika umownego (oczywiście przy założeniu, że nie dysponuje środkami transportu i sam nie realizuje przewozu - taki model spedytora założyłem). Jeżeli zlecenie nie określa jakie czynności zostały zlecone spedytorowi (zorganizowanie przewozu, czy przewóz) a na dodatek określono w nim wysokość zapłaty za fracht lub za przewóz, z pewnością taki spedytor zostanie uznany za przewoźnika umownego i będzie ponosił odpowiedzialność na podstawie konwencji CMR.

Jakie wynika z tego faktu zagrożenie dla spedytora?

Uznanie spedytora za przewoźnika umownego spowoduje, że zakład ubezpieczeń może nie przyjąć (mogę zaryzykować stwierdzenie, że nie przyjmie) odpowiedzialności z zawartej przez niego umowy ubezpieczenia OC spedytora.

Ponieważ nie posiada on licencji na wykonywanie międzynarodowego zarobkowego drogowego transportu towarów (w końcu nie jest przewoźnikiem i nie jest mu ona potrzebna), spedytor nie ma zawartego ubezpieczenia OC przewoźnika w ruchu międzynarodowym, tak więc szkodę będzie musiał pokryć sam. A to czasami grubo ponad 100 tys. EUR.

Taka sytuacja jest jednak czasami korzystna dla spedytora, albowiem w niektórych przypadkach (szczególnie jeśli chodzi o szkody w elektronice) odpowiedzialność cywilna spedytora (który odpowiada do wysokości szkody) jest dużo wyższa od odpowiedzialności przewoźnika, którego odpowiedzialność może być ograniczona z art. 23 ust. 3 konwencji CMR (odpowiedzialność do wagi towaru). A to zaś może powodować, że z owych 100 tys. EUR będzie musiał zapłacić „TYLKO” np. 30 tys. EUR.

c)     Jakie ubezpieczenie OC spedytora?

Niewielu spedytorów zdaje sobie sprawę, w jakim zakresie odpowiadają za wykonywane przez siebie czynności i potrafi ocenić realną przydatność zawieranych ubezpieczeń OC spedytora. Również niewielu pośredników ubezpieczeniowych dysponuje odpowiednią wiedzą, która pozwala im ocenić, jakie ryzyko wiąże się z wykonywaniem zawodu spedytora, dlatego „sprzedają” spedytorom jedynie polisy a nie bezpieczeństwo finansowe. Nie wszystkie zakłady ubezpieczeń są też w stanie odpowiednie ubezpieczenie zaproponować.

Prawda jest taka, że spedytorzy zazwyczaj posiadają zawarte umowy ubezpieczenia OC spedytora, które uwzględniają ich standardową odpowiedzialność wynikającą z przepisów prawa. 

Ponieważ spedytor jest odpowiedzialny za przewoźników, którymi posługuje się przy wykonaniu zlecenia (również za nienależyte wykonanie umowy przewozu a tym samym za powstałe w czasie przewozu szkody), jego odpowiedzialność ogranicza się praktycznie do winy w wyborze przewoźnika.

W większości przypadków trudno jest doszukać się winy spedytora w wyborze przewoźnika a jeśli już się uda ją wykazać, zakład ubezpieczeń chętnie zarzuci spedytorowi brak należytej staranności w wyborze przewoźnika. Taki brak staranności zakład ubezpieczeń łatwo i chętnie zamieni na rażące niedbalstwo. Efekt będzie taki, że zakład ubezpieczeń, w którym zawarliśmy umowę ubezpieczenia OC spedytora, nie przyjmie odpowiedzialności za szkodę – w skrócie odmówi wypłaty odszkodowania.

Inaczej jest, gdy spedytor przyjmie zlecenie przewozu lub zostanie wpisany w poz. 16 listu CMR. Wstępuje wtedy w stosunek prawny, jako tzw. przewoźnik umowny. Nie ma tutaj znaczenia, że sam nie dokonywał przewozu – odpowiada jak przewoźnik. Tradycyjne ubezpieczenie OC spedytora nie uwzględnia takiego rozszerzenia i w sytuacji, gdy spedytor zostanie uznany za przewoźnika i będzie zobowiązany do pokrycia szkody, ubezpieczenie tego nie pokryje.

Jakie jest rozwiązanie dla takich sytuacji?

Rozwiązanie jest proste – należy zawrzeć ubezpieczenie OC spedytora uwzględniające taki zakres, jaki pokryje naszą odpowiedzialność. Dla powyższych przykładów będzie to ubezpieczenie uwzględniające rażące niedbalstwo i zawierające rozszerzenie o OC przewoźnika umownego.

Takie rozwiązania oczywiście powodują, że składka za ubezpieczenie OC spedytora jest wyższa, ale jeśli ma ono chronić spedytora przed odpowiedzialnością w dziesiątkach a nawet setkach tysięcy euro, warto jest zainteresować się takim rozwiązaniem.

 

 

To chyba tyle na temat odpowiedzialności spedytora, jako spedytora i odpowiedzialności spedytora, jako przewoźnika.

 

Spedytorów zainteresowanych komentarzem lub wiedzą bardziej wyczerpującą tę problematykę zapraszam do bezpośredniego kontaktu.

 

www.cds-odszkodowania.info

CDS
Wasze komentarze (4) »
Skomentuj »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

CDS o sobie

www.cds-odszkodowania.info działa jako kancelaria doradcza, której misją jest ochrona interesów przewoźników i spedytorów poprzez świadczenie usług w zakresie obsługi ubezpieczeń transportowych (OC przewoźnika, OC spedytora, OCP w ruchu kabotażowym na terenie Niemiec i OC zawodowej przewoźnika do licencji). Wspieramy również przewoźników w zakresie obsługi roszczeń i szkód transportowych (postępowania odwoławcze i sądowe oraz windykacja wierzytelności), obsługi szkód komunikacyjnych z AC (pojazdy ciężkie), prawa przewozowego i cywilnego, procedur związanych z likwidacją szkód, obsługi prawnej powstałych szkód, oceną ryzyka w firmach transportowych i spedycyjnych.