blog.etransport.pl
Marcin63
  
Dlaczego truckerzy mają duże brzuchy?
2018-01-08


Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta:

Duże brzuchy są im w ich pracy niezbędnie potrzebne! To trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć!

Duży brzuch stanowi doskonały  "leverage".

Czy jakaś płaskobrzuszna chudzielinka może otworzyć ciężkie drzwi kontenera? W żadnym razie! Przecież to jest waga kilkuset funtów!

Czy szczuplutki,   lekki jak piórko kierowca może przesunąć paletę ważącą dajmy na to dwa tysiące funtów? Absolutnie nie!

Czy trucker-baletnica może obrócić korbą nóg ciężkiej naczepy? W mroźny, zimowy czas, gdy smary są gęste jak smoła a nogi trailera zakleszczone?  Nawet mowy nie ma!

Trucker z wielkim, masywnym brzuchem jest odpowiednią przeciwwagą dla ciężarów, z którymi mamy do czynienia.

W dawnych czasach mówiło się, że mężczyzna powinien być tęgi! Nasz zawód wymaga tęgich mężczyzn!

Historia mojego brzucha wiąże się z trasami do Barrie, Orillii i North Bay. Nie znałem jeszcze wtedy ukrytych uroków  amerykańskiego "junk food"! Ostatecznie skąd miałem znać? Wychowany na pierogach, zupach, schabowych i zawiesistych sosach nie miałem zielonego pojęcia, że istnieje coś tak wspaniałego jak  "sour cream and onion chips"! Nie wiedziałem, że można je podlać  słodkim, fantastycznym sokiem ananasowym!  Znałem natomiast  czekoladkę  Mars, która nadawała się na  smaczny deser po takiej przekąsce. 

Podwieczorek  złożony  z dużej torby chipsów, dwóch  litrów soku i czekoladki /albo i dwóch/ Mars, stał się dla mnie stałym posiłkiem na trasach do Barrie i North Bay!

Drugim pomocnikiem w powiększaniu mojego brzucha stał się fenomenalny, zagęszczony, pełnocukrowy sok pomarańczowy! Pamiętam lato 1987 gdy południowe Ontario lepiło się od wilgotnego żaru. Takiej pogody nie znałem. W moim trucku nie miałem klimatyzacji więc jechałem zlany, a raczej zalany,   potem i byłem prawie pewny, że śmierć jest blisko! Miałem nawet chwile, że chciałem się zatrzymać na poboczu, wyjść, położyć  w cieniu trucka i poddać losowi. Niech się dzieje co chce!

Przyszła mi wtedy poroniona - jak się później okazało - myśl, że powinienem jak najintensywniej nawadniać swój organizm. W rzeczywistości myśl była niegłupia, ale ja nie chciałem nawadniać się zwykłą wodą.  Chciałem coś lepszego. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Kupiłem duży cooler, wypełniłem go po brzegi lodem i w ten lód powtykałem plastikowe butle z sokiem pomarańczowym. Nie ma jak sok - myślałem - pełen witamin i cukru, a przecież wiadomo, że "cukier krzepi"!

Stała się jednak dziwna, niewytłumaczalna rzecz. Otóż im więcej piłem tego wspaniałego, lodowatego soku tym bardziej mi się chciało pić. Ciągle jeszcze myślałem, że to z gorąca a zaczem sięgałem do coolera, wyciągałem butlę i gul, gul, gul! Odstawiałem butlę i prawie natychmiast zaczynałem odczuwać pragnienie jak po zjedzeniu solonych śledzi. Co było robić? Znowu butla i znowu gul, gul a może nawet grdul, grdul, grdul! Aż mi oczy z orbit wychodziły! Kompletne szaleństwo!

Przyjeżdżałem do North Bay z uczuciem takiej słabości a jednocześnie takiego głodu, że nie wiedziałem co robić - kłaść się i mdleć czy iść do Kentucky Fried Chicken i zamawiać frytki, udka i co tam mieli.

Jeszcze później trochę zmądrzałem, było parę rozmów, parę korekt stylu życia, ale brzuch  pozostał  i wyglądało na to, że zadomowił się na długo!

Nie było ze mną jeszcze tak źle jak z tym truckerem, którego widziałem swego czasu w South Dakota, a który literalnie nie mógł o własnych siłach wyjść z trucka! Dwóch innych kierowców  musiało go wypychać i wyciągać i wszystko to odbywało się z wielkimi sapaniami, dobrodusznym przeklinaniem i urywanym półśmiechem przerywanym  przyduszonym kaszlem. No ale to był prawdziwie tęgi mężczyzna - myślę, że coś w okolicach czterystu funtów. Pamiętam jak już po wygramoleniu się z wozu żartował:

- Co to za trucki teraz robią? Kierownica tak blisko siedzenia, że nie ma się jak zmieścić!

Obszerne dżinsy na szerokich szelkach, pękająca na masywnym brzuchu koszula na zatrzaski. kto by sobie dał radę z guzikami? Buty też bez sznurowadeł, najlepiej kowbojskie... Kto by się schylił do wiązania...

Ale trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że oprócz wielu "zalet" brzunio potrafi zabić! Tak się stało z moim znajomym, który osiągnął przepiękną wagę sześciuset dwudziestu funtów. Już nie jeździł. "Takie teraz te trucki małe robią!". Miał zaledwie czterdzieści lat!

No i tak to z tymi dużymi brzuchami jest. Można się pocieszać, można przeklinać, można tłumaczyć, ale tak mi się coś wydaje, że lepiej go jednak nie mieć!     

Marcin63
Wasze komentarze (7) »
Leeon
(2018-01-08 23:40:18)
Dotknąłeś Marcinie ważnego problemu. Obawiam się że nie przysporzy Ci ten tekst
sympatii u posiadaczy kałdunów.
Wiem z autopsji jak łatwo takie brzuszysko sobie zapuścić. Wiem też ile kosztuje
pozbycie się tego \"atrybutu męskości\". Nie mnie oceniać czy mi się powiodło, ale...
w poprzednim roku skróciłem pasek o 15 cm. Ze 110 do 95.
Polecam ruch i rozsądną dietę. McDonalds, Burger King, KFC - to nie restauracje czy
bary, to są... tuczarnie. A Mars czy Snickers to nie owoce, choć smakują wybornie. ;
-)
JUAN-ANDRE-LEPPERO
(2018-01-12 04:12:27)
bo nie uprawiają se*su, tylko piją piwo żrą schabowe i pier... głupoty!!!
greg1984
(2018-01-12 16:10:01)
Chlop bez brzucha slabo ru... 128521;
Zobacz więcej »

etransport.pl - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum i autorów publikacji na stronach parking.etransport.pl. Osoby zamieszczające wypowiedzi i publikacje naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.